Są takie słówka, o które często się obijamy i to w bardzo zróżnicowanych kontekstach, co utrudnia ich zrozumienie. Tak jest na początku nauki, natomiast z biegiem czasu owe wieloznaczne wyrażenia wchodzą w krew i nawet nie zauważamy, kiedy sami zaczynamy ich nagminne używać - jako wtrącenia, przerywniki, ozdobniki lub wzmocnienia - ot, takie kwiatki rzucone to tu, to tam zazwyczaj w trakcie wypowiedzi ustnych. Zdanie bez nich jest zupełnie zrozumiałe, ale z owym ozdobnikiem nabiera mocy i brzmi płynniej, bardziej "po holendersku" ;) Do takich kwiatków należy słówko
toch
jednak, przecież, mimo to
Zobaczmy jak to wygląda w praktyce na kilku przykładach:
Het regende hard, maar ik ging toch naar buiten. Padało mocno, ale mimo to wyszedłem na zewnątrz.
En toch. A jednak.
Leuk toch? Fajnie, nie?
Nee toch? Naprawdę? Nie może być... To niemożliwe
Ik ben toch niet gek? Przecież nie jestem wariatem. (Polska wersja tej reklamy brzmi: Nie dla idiotów. ;) )
Ik ben verzekerd maar heb toch een factuur ontvangen. Jestem ubezpieczony a i tak otrzymałem fakturę.
Ja toch. Tak, oczywiście.
Takie małe słówko a tyle możliwości. Leuk toch? :)
![]() |
żródło: screenpunk / Foter / CC BY-NC |
Ik ben toch niet gek? - po niemiecku Ich bin doch nicht blöd ;).
OdpowiedzUsuńPodobny jest ten wyraz do niemieckiego "doch", ale z Twoich przykładów wnioskuję, że to nie jest 100% rodzina ;). Czy "toch" można używać zamiast tak, jeśli odpowiadamy "tak" na pytanie z przeczeniem? Np
Nie pracujesz? Przecież pracuję./Ależ wręcz przeciwnie, pracuję!
Do przetłumaczenia tego dialogu użyłabym słówka "wel":
UsuńWerk jij niet? Jawel. Nie pracujesz? Pracuję.
Choć to też może zależeć od kontekstu. Bo mogę powiedzieć również: Ik werk toch?! - Przecież robię / pracuję?! - w sytuacji, gdy ktoś coś ode mnie chcę, a ja jestem zajęta.
Czyli jednak trochę inaczej. Po niemiecku to by było:
Usuń"Arbeitest du nicht?" i nie odpowiadamy tu "Ja, ich arbeite." tylko właśnie "Doch, ich arbeite." albo samo "Doch.".
Z drugiej strony można powiedzieć: "Ich arbeite doch!" - "Przecież pracuję!", czyli zupełnie jak po holendersku. Ciekawie tak odkrywać podobieństwa i różnice :)
Zamierzam zacząć naukę holenderskiego, ale boję się że nie dam rady. Mimo wszystko spróbuję.
OdpowiedzUsuńWarto spróbować, bo może się okazać, że nie taki diabeł straszny ;) Powodzenia i wytrwałości!
UsuńJa od kwietnia uczę się niderlandzkiego i już widzę efekty. Pomimo że dobrze posługuje się angielskim, w pracy czy np w sklepie zaczynam używać holenderskiego. MYŚLAŁAM że będzie trudno ale jak dla mnie holenderski jest łatwiejszy niż angielski. Chociaż pochodziłam do nauki ok 5-6 razy i zawsze po ok2 tyg odkładalam książki na bok, teraz się zawzielam, widzę efekty i mam ochotę na więcej:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń