sobota, 27 kwietnia 2013

Proszę, dziękuję, przepraszam - idziemy z wizytą do Holendra.

Dziś kolejna garść zwrotów grzecznościowych i kilka przydatnych wskazówek, jak uniknąć wpadek w sytuacjach towarzyskich.

Holendrzy stosują różne formy "dziękuję" i "proszę" w zależności od tego, z kim rozmawiają.

alstublieft  - alstublift - proszę (w rozmowie formalnej z osobami, do których zwracamy się "pani", "pan")

alsjeblieft - alsjeblift - proszę (w rozmowach nieformalnych ze znajomymi i kolegami)

aub lub A.U.B. to często spotykany w piśmie skrót od alstublieft
Czasem można tez spotkać się z francuskim skrótem SVP oS'il vous plaît

dank u wel  / dankuwel - dankuwel - dziękuję panu / pani

dank je wel / dankjewel - dankjewel - dzięki, dziękuję ci

Obydwa powyższe słowa można pisać razem lub rozdzielnie - obie wersje są poprawne.

sorry - sory - przepraszam, najczęściej używana forma

pardon - pardon - przepraszam

Het spijt me - (h)et spajt me - przykro mi

Jeśli Holender zaprasza nas do siebie z wizytą, trzeba to potraktować jako swojego rodzaju zaszczyt, gdyż normą są spotkania w kawiarniach czy pubach. Dom jest tylko dla mieszkańców i raczej hermetyczny dla gości. Nie wypada wpadać bez zapowiedzi. A jeśli dostaniemy zaproszenie pisemne, nie zdziwmy się jeśli oprócz godziny przybycia będzie również druga godzina - "wybycia". Trzeba przyjść punktualnie, w dobrym tonie jest przyniesienie ze sobą kwiatów lub wina. Podczas rozmowy nie należy poruszać kontrowersyjnych tematów takich jak religia czy polityka. I nie spodziewajmy się suto zastawionego stołu w staropolskim stylu "Zastaw się, a postaw się". Porcje będą raczej odliczone a do herbaty każdy dostanie tylko jedno ciasteczko.

Tak to wygląda w tradycyjnym holenderskim domu. Jednak społeczeństwo w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat bardzo się zmieniło i ubogaciło o inne kultury - m. in. Surinamską. Surinam był kiedyś kolonią holenderską, a na starych mapach można jeszcze znaleźć nazwę "Gujana Holenderska". Wielu Surinamczyków emigrowało za chlebem i najczęściej przyjeżdżali właśnie do Holandii, a przeskok kulturowy ułatwiał wspólny język. Ciekawe, że ten naród jest jakby przeciwnym biegunem w zakresie kontaktów towarzyskich. Otwarci, spontaniczni Surinamczycy, pukający do sąsiadów bez uprzednich telefonów i uważający za swój święty obowiązek napchać gościa do syta a i jeszcze na wynos coś dać, musieli być nie lada wyzwaniem dla opanowanych, zdystansowanych i poukładanych Holendrów. Z biegiem czasu i wraz z napływem innych narodowości kultury zaczęły się ze sobą przenikać. Tak więc obecnie nie w każdym gospodarstwie na terenie Niderlandów ciastka będą wyliczone ;) Co dom, to obyczaj.



A Wy który dom odwiedzilibyście najchętniej?

4 komentarze:

  1. Dedzi, jak czytam o zawiłościach językowych to przechodzi mi ochota na naukę jakiegokolwiek języka :-) A co do preferencji najchętniej odwiedzam domy, gdzie jest herbata, żelki Hariboo i porusza się tematy kontrowersyjne :-)

    Pozdrawiam
    Mariusz

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha, chyba znam taki dom ;)
    A nawiązując do tematu - Haribo jedzą dziś wszyscy, herbata też gości w każdym domu, no ale na kontrowersyjne tematy nie pogadasz z Holendrem dopóki się nie zaprzyjaźnisz.

    OdpowiedzUsuń
  3. W Belgii używa się też często słowa "bedankt" jako podziękowanie (choć wydaje mi się, że to bardziej znaczy "dzięki" niż "dziękuję", a w Holandii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedankt tez jest w Holandii w powszechnym użyciu. Natomiast rozróżnienie czy to bardziej "dzięki" czy raczej "dziękuję" zależy od kontekstu. Prawdą jest jednak, iż Holendrzy znacznie łatwiej i szybciej przechodzą na styl nieformalny.

      Usuń

Podziel się ze mną swoją opinią - z przyjemnością przeczytam Twój komentarz :) Podpisz się jednak proszę, zwłaszcza jeśli oczekujesz odpowiedzi.